Blog

Text

Rozmowa z Jarosławem Lisickim


image

Jarosław Lisicki (Ja Lissitzky)

Dlaczego zostałeś artystą?

Chyba zaczęło się od momentu, gdy przeglądałam album 1000 arcydzieł według siostry Wendy i natrafiłem na obraz Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”, który zrobił na mnie ogromne wrażenie (choć nigdy nie widziałem go na żywo). Później poszedłem do Liceum Plastycznego na kierunek reklama wizualna, gdzie zakochałem się w polskim plakacie. Chciałem zostać plakacistą, ale dwa razy nie dostałem się na grafikę i ostatecznie zostałem malarzem.


image

Jarosław Lisicki (Ja Lissitzky) “Na morza dnie”, olej na płótnie, 60 x 70 cm


O czym opowiada twoja sztuka?

Głównie o przemijaniu myśli i tożsamości. Próbuję przedstawiać ludzi w ruchu, ale nie takim idealnym, poklatkowym, raczej zdeformowanym. Chcę uchwycić człowieka z wielu perspektyw, przez co postaci się rozpływają, rozmywają i wychodzą poza swój kontur. Dlatego często unikam jednoznacznego opisywania prac, ich kontekst jest dla mnie płynny. Rzucam raczej hasła albo bardzo ascetyczne opisy tematów obrazów, które zresztą często się zmieniają. Nie trzymam się kurczowo treści w trakcie malowania ani po jego zakończeniu. Daję sobie i odbiorcy dużo swobody interpretacyjnej.

Celem moich prac jest uzmysłowienie tego, jak bardzo mamy przejebane, i że właśnie dlatego powinniśmy sobie pomagać, zamiast jeszcze bardziej uprzykrzać sobie życie.


Która z twoich prac jest dla ciebie najważniejsza?

Nie mam jednej najważniejszej czy przełomowej pracy. Każda z nich jest dla mnie w jakiś sposób istotna. Oczywiście czasem jedna podoba mi się bardziej niż druga, ale to zwykle zależy od dnia.


image

Jarosław Lisicki (Ja Lissitzky) “Disporte”, olej na płótnie, 140 x 70 cm


Którego współczesnego artystę cenisz?

Nie mam jednego ulubionego artysty, raczej grupę twórców, których szczególnie cenię: Marlene Dumas, Ambera Wellmann, Anselm Kiefer.

Jak wygląda twój proces twórczy?

Dość spontanicznie. Większość obrazów powstaje pod wpływem emocji i pierwszego impulsu, rzadko wykonuję wstępny szkic. Podczas pracy daję sobie dużo wolności, nie trzymam się kurczowo początkowego pomysłu. Sam jestem ciekaw, w którym kierunku pójdzie obraz.

Przy niektórych pracach robię dokumentację fotograficzną w trakcie malowania. Z perspektywy czasu ciekawie obserwuje się, jak obraz się zmienia, jak zmienia się jego forma, a wraz z nią treść. Bardzo często wracam też do obrazów już namalowanych, „skończonych”, i próbuję nanieść na nie inne emocje, inną historię. Dlatego uważam, że tak naprawdę nigdy nie kończę obrazu, raczej go odpuszczam.

Czego zazdrościsz innym artystom?

Szczerze? Pieniędzy. Może to brzmieć prozaicznie, ale patrząc na możliwości twórcze, finansowe zaplecze bywa kluczowe, choćby ze względu na dostęp do materiałów. Oczywiście można się zastanawiać, czy nie jest to podświadome usprawiedliwianie własnych ograniczeń. Być może dotyczy to wielu kwestii. Każdy z nas jednak idzie swoją drogą, więc wolę skupić się na własnej i nieśpiesznie ją udeptywać.

Co pokazałbyś komuś, kto odwiedza Polskę po raz pierwszy?

Konin, moje rodzinne miasto.

Co polska sztuka ma do zaoferowania? Jakie są najciekawsze zjawiska?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Mam wrażenie, że kultura w pewnym sensie zaczyna się spłaszczać, choć to bardzo powierzchowne spostrzeżenie. Skupiłbym się raczej na sztuce regionalnej, by pokazać, jak bogata kulturowo jest Polska.

Czym byś się zajmował, gdybyś nie był malarzem?

Tak naprawdę sam nie wiem, może detektywem? Choć moim największym marzeniem było zostać reżyserem.


Portfolio oraz biografia artysty: https://www.alesztuka.com/jaroslaw_lisicki

Text

Rozmowa z Matyldą Tracewską.



„Zasadniczym elementem mojego języka plastycznego jest dialog z podłożem”. Ewa Lisicka rozmawia z Matyldą Tracewską – polską artystką zajmującą się mozaiką, malarstwem ściennym oraz rysunkiem.


image

Matylda Tracewska w pracowni. Fot. Konrad Ciszkowski.


Dlaczego zostałaś artystką?

Zajmuję się sztuką od tak dawna, że nie pamiętam dobrze, od czego się to wszystko zaczęło. Jako dziecko zawsze coś rysowałam, lepiłam, albo później pisałam, to był mój ulubiony sposób spędzania czasu. Z siostrą i grupą dzieciaków mieliśmy też coś w rodzaju grupy teatralnej i wystawialiśmy razem przedstawienia. Moja mama była operatorką obrazu filmowego i dokumentalistką, więc od dzieciństwa zarówno sztuka, jak i książki były obecne w naszym domu. Babcia z kolei zaraziła mnie miłością do antyku, uczyła łacińskich przysłów, czytała mitologię Parandowskiego. Był taki moment, że ten świat pochłonął mnie bez reszty i po zakończeniu podstawówki zdałam do klasy klasycznej z łaciną i greką. To była trudna szkoła, wtedy też niemal zupełnie porzuciłam tworzenie, jeśli nie liczyć rysunków robionych na lekcjach z tyłu zeszytów. Po maturze zaczęłam studiować polonistykę na UW, ale zupełnie się tam nie odnajdywałam. W tamtym okresie spotykałam się z chłopakiem, któremu marzyła się kariera filmowca, więc miał wielu znajomych z kręgów artystycznych. Któregoś dnia pomyślałam więc, że przecież ja też kiedyś malowałam, tworzyłam. Zapisałam się na zajęcia plastyczne, a potem nie było już odwrotu. Tą jedną decyzją wszystko wskoczyło na właściwe tory i dalej potoczyło się samo.


O czym opowiada twoja sztuka?

Przy okazji tego pytania przypomina mi się film „Całkowite zaćmienie” Agnieszki Holland, którego bohaterami są dwaj poeci, Arthur Rimabaud i Paul Verlaine. Jest tam scena, w której Rimabaud, przebywając w domu rodzinnym, daje matce do przeczytania swoje wiersze. Skończywszy czytać, matka, zdezorientowana, pyta go: „Co to wszystko znaczy?” Rimbaud odpowiada jej wtedy: „Znaczy dokładnie to, co jest napisane, słowo w słowo. Ani więcej, ani mniej.” 

Za każdym razem, kiedy ktoś mnie pyta, o czym jest moja sztuka, a niestety od czasu do czasu się to zdarza, mam ogromną ochotę odpowiedzieć w podobny sposób. Mam w sobie dużą niechęć do werbalizmu. Nie dlatego, że nie wiem, co robię, albo że brak mi kompetencji dyskursywnych, ale dlatego, że każde wypowiadane słowo wydaje mi się błędne. I niepotrzebne. Zostawiam interpretację odbiorcom i kuratorom. 


image

Pracownia Matyldy Tracewskiej


Która z twoich prac jest dla ciebie najważniejsza?

Ważne są dla mnie prace, które w jakiś sposób były dla mnie przełomowe. Niedawno u  znajomych zobaczyłam na ścianie mozaikę, którą podarowałam im na ich ślub 20 lat temu… To było pierwsze moje dzieło w tej technice, kwadrat 50 x 50 cm, przedstawiający dekoracyjny splot. To za sprawą właśnie tej pracy postanowiłam zająć się mozaiką, co poprowadziło mnie do wyjazdu na studia do Rawenny i rozpoczęło przygodę, która trwa do dziś. 

Drugie ważne dla mnie dzieło wisi obecnie w atelier promotorki mojego włoskiego dyplomu, Luciany Notturni. Luciana to w Rawennie człowiek-instytucja, wielka dama mozaiki, której zawdzięczam bardzo wiele. Kiedy kończyłam studia pani profesor zakupiła  ode mnie niewielką pracę, nie wiem, czy bardziej dlatego, że jej się podobała, czy po to żeby mi pomóc, bo byłam wtedy zupełnie bez pieniędzy. To była moja pierwsza próba połączenia malarstwa z mozaiką, przedstawienie wnętrza wykonane w technice fresku mokrego, a światło w oknach oddane za pomocą złotych tesser mozaikowych.  Eksperyment. Aprobata Luciany dodała mi odwagi, by iść dalej w tym kierunku. Za każdym razem, gry odwiedzam panią profesor w Rawennie, z nostalgią oglądam tą pracę. 


image

Pierwsza mozaika


Który współczesnego artystę/artystkę cenisz?

Łatwo zauważyć, że inspiruje mnie przede wszystkim sztuka dawna. Lubię malarstwo skupione, wyciszone. Bardzo chciałabym zobaczyć kiedyś na żywo obrazy Andrew Wyatha, malarza ciszy i psów. Nie będzie też chyba zaskoczeniem, że cenię współczesnych malarzy figuratywnych, jak Michael Borremans, Luc Tuymans, Marlene Dumas, czy Adrian Ghenie. Przychodzi mi też do głowy czeski artysta Jaromir Novotny, który tworzy minimalistyczne obrazy abstrakcyjne z użyciem  syntetycznej organzy. Był czas, kiedy sama eksperymentowałam z organzą, wpadłam wtedy przypadkiem na jego prace. Zachwyciło mnie, jak potrafi połączyć w swoich pracach surowość i rygor z delikatnością.

Z racji swoich zainteresowań śledzę też malarzy, który pracują z podłożem kamiennym, jak Nicola Samori czy Pieter Vermeersch. Lubię inspirowane żyłkowaniem kamieni, ezoteryczne malarstwo Kerstin Bratsch. Poruszają mnie też akwarele Urszuli Broll. W moim odczuciu to bardzo niedoceniona polska artystka. 


Jak wygląda twój proces twórczy?

Zasadniczym elementem mojego języka plastycznego jest dialog z podłożem. Biała, niema płaszczyzna onieśmiela mnie, staram się dążyć do sytuacji, w której w momencie przystępowania do pracy na podłożu zawarta jest już jakaś treść, na którą muszę odpowiedzieć. Treścią tą może być mozaika, od której zwykle zaczynam pracę nad obrazem, struktura tynku, czy wreszcie rysunek na kamieniu, do których w następnym etapie muszę  „dostroić”, wkomponować, pozostałe elementy.  

W przypadku mozaiki sytuacja jest najbardziej skomplikowana, ponieważ zaczynam pracę „od zera”. Mozaika musi być wcześniej zaprojektowana, a materiał odpowiednio docięty, jest to więc najmniej spontaniczny etap pracy, a także najmniej podatny na modyfikacje. Mozaikę można oczywiście fugować, wygładzać, postarzać czy pokrywać farbą, lecz sam układ tesser i związany z nim rytm pozostanie niezmienny. Mozaika dominuje też nad resztą elementów z racji swych walorów reliefowych, działając na zasadzie malarskiego impasto - zawsze wychodzi na pierwszy plan. 

Raz ukończona, mozaika staje się takim samym podłożem jak płyta kamienna czy tynk. W konsekwencji za każdym razem to podłoże dyktuje dalsze kroki. Zdarzało się, że projektowałam mozaikę z myślą o obrazie malarskim, z jakim chciałabym ją zestawić. I okazywało się potem, że obraz po namalowaniu nie pasował, wydawał się obcy. Musiałam go więc usunąć, i czekać, aż mozaika sama podpowie mi inne rozwiązanie. Alan Watts opisując dalekowschodni proces artystyczny wprowadził pojęcie „nieobrobionego bloku” i „niefarbowanego jedwabiu”. Terminy te, zgodnie z taoistyczną zasadą wu wei oznaczały, że  artysta pracując z materią nie stara się zdominować natury; modyfikuje ją,  ale w kierunku, w którym ona  sama już zmierza. Twórca pyta surowy blok skalny: „czym chcesz się stać? I będę współpracować z tobą, by doprowadzić cię do pełni”. Takie podejście bardzo rezonuje z tym, jak odczuwam moją pracę. I jeśli w mojej praktyce istnieje jakiś rytuał, stały element, to jest nim właśnie to pytanie. W zasadzie w moim przypadku brzmi ono nawet nie tyle „czym chcesz się stać?”, ale „czym już jesteś?” I odpowiedź przychodzi. 

image
image
image
image


Czego zazdrościsz innym artystom?

Zazdroszczę artystom, którzy mają łatwość wykonywania swoich dzieł i którzy czerpią radość z procesu twórczego. Czasem także tym, którzy pracują szybko. Mój proces twórczy jest powolny i prawie zawsze trudny. Rzadko bywam zadowolona z tego, co robię. Krytycyzm jest potrzebny, a nawet niezbędny, by właściwie wykonywać swoją pracę. Zazdroszczę jednak artystom beztroskim, nie obciążonym brzemieniem perfekcjonizmu.


Co polska sztuka ma do zaoferowania? Jakie są najciekawsze zjawiska?

Chociaż pracuję na warszawskiej Akademii, nie czuję się ekspertką od polskiej sztuki. Moja kariera rozwijała  się i rozwija głównie za granicą. Niewątpliwie polska scena artystyczna jest bardzo dynamiczna, jest dużo bardzo zdolnych twórców. Dotyczy to również studentów, z którymi przyjemnie się pracuje, ponieważ są świadomi formy. Czy wyróżniają się czymś szczególnym? Z pewnym wahaniem odpowiedziałabym, że znajomością tradycyjnego warsztatu, którego na zachodnich Akademiach prawie już się nie uczy. Z pewnym wahaniem, ponieważ także u nas jest to umiejętność, na którą jest coraz mniejsze zapotrzebowanie. 

image


Czym byś się zajmowała gdybyś nie była artystką?

Ciężko mi to sobie wyobrazić. Tworzenie w dużej mierze definiuje moje bycie w świecie. Nie wiem, czy umiałabym bez tego żyć. Myślę, że gdybym potrafiła, już dawno zajmowałabym się czymś innym. 

Oczywiście, mój czas dzielę między sztukę a dydaktykę, jestem asystentką w pracowni rysunku na warszawskiej ASP, prowadzę również prywatne warsztaty, na których uczę mojej metody twórczej. 

Lubię pracę fizyczną, zajmowanie się domem i ogrodem, zwierzęta, gotowanie. Jak byłam mała, marzyłam, żeby zajmować się muzyką, podobno miałam słuch absolutny. Namówiłam rodziców na lekcje gry na pianinie, ale nic z tego nie wyszło. Z chóru zostałam wyrzucona za fałszowanie. Chcę przez to powiedzieć, że pomimo introwertycznej natury jestem ciekawa świata. Znam też kilka języków, więc gdybym była zmuszona szukać teraz innej pracy, pewnie coś bym znalazła. Ale czy udałoby mi się funkcjonować bez sztuki na dłuższą metę, tego nie wiem.  

image
Text

LOOSTRO 2025 17. Jesienny Salon Sztuki

29 listopada odbędzie się wernisaż Jesiennego Salonu Sztuki LOOSTRO. Wśród zakwalifikowanych artystów znalazł się Jarosław Lisicki

image

Wystawa pokonkursowa to efekt procesu, który rozgrywa się pomiędzy instytucją, a młodymi
osobami artystycznymi, pomiędzy strukturą konkursową, a potrzebą redefinicji jej sensu.
LOOSTRO to nie „młoda sztuka” w wersji do katalogu. Nie operuje kategorią „młodych talentów” jako
etykietą promocyjną, nie koncentruje się również na jednym medium ani nie faworyzuje określonych
strategii estetycznych. Stanowi przestrzeń dla różnych języków artystycznych. Interdyscyplinarność
nie jest tu modą, ani kategorią formalną, lecz epistemologiczną: pozwala przekraczać granice
medium, myśleć obrazem, dźwiękiem, ruchem, kodem, gestem. Wynika z samej natury współczesnej
praktyki artystycznej, która rozgrywa się na styku technologii, ciała, przestrzeni społecznej i afektu.
Prezentacja sama stała się medium, które prowokuje do zadawania pytań. W tym sensie wystawa nie
jest finałem konkursu, lecz punktem wyjścia — do rozmowy o tym, jaka jest i jaka może być młoda
sztuka, czym dziś może być instytucja i jaką rolę odgrywa w produkcji znaczeń.
LOOSTRO 2025 — to laboratorium, w którym sztuka nie jest produktem, lecz praktyką negocjowania
rzeczywistości. To sytuacja. To propozycja. To pytanie: Jak dziś mówić obrazem, który nie chce być
obrazkiem? Jak dziś być instytucją, która nie chce być tylko ramą?

Kuratorka: Justyna Łada

Osoby artystyczne:
Katarzyna Banasiak, Kalina Bańka-Kulka, Martyna Baranowicz, Barbara Bazger, Katarzyna Bogusz,
Mike Bona, Wioleta Bowsza-Jankowska, Emil Bucki, Radosław Chorab, Magdalena Ciemierkiewicz,
Mateusz Cieplechowicz, Anna Czarnota, Ewa Dąbkowska, Alicja Desperak, Hubert Dolinkiewicz,
Arman Galstyan, Wiktor Gałka, Natalia Gil, Dominika Głowala, Sonia Góral, Kamila Gruszecka, Konrad
Gubała, Mateusz Janik, Monika Jóźwicka, Blanka Kamińska, Monika Karczmarczyk, Maria Karnkowska,
Ilona Karp, Natalia Kleszczewska, Aleksandra Kołwzan-Garczyńska, Mikołaj Kowalski, Maja Kozłowska,
Julia Królikowska, Damian Kula, Andrzej Kulig, Nadia Kullmann, Wiktor Kurpiewski, Justyna
Leszkowicz, Piotr Lewandowski, Klaudia Lewkowicz, Dina Leonova, Tomasz Lingo, Nicole Lipiński,
Jaroslaw Lisicki, Karolina Lizurej, Julia Maksymiuk, Zuzanna Mazurek, Piotr Mlącki, Jeremi Mroziński,
Adam Nehring, Wiktoria Nędza, Aleksandra Nowicka, Aleksandra Olszar, Edyta Olszewska, Ryszard
Paradowski, Małgorzata Pawlak, Kacper Pielaszek, Patrycja Piętka, Sara Piotrowska i Maciej
Szczęśniak, Agata Popik, Klaudia Prabucka, Michał Rejner, Agnieszka Rowińska, Pola Rutkowska,
Stefania Skłodowska, Paweł Sobczak, Mikołaj Sobotka, Katarzyna Sporn, Natalia Szerszeń, Julia
Szymczykowska, Kacper Tomaszewski, Sylwia Walczowska, Paulina Zboina, Zuza Zenko, Anna Maria
Zuzela

Text

Dlaczego Grande tête mince, popiersie autorstwa Alberto Giacomettiego z 1955 roku nie zostało wylicytowane na aukcji Sotheby’s? Czy to zapowiedź kryzysu na rynku sztuki, czy też wynik zbyt wysokiej estymacji?

Tags: Youtube
Text

Ja Lissitzky. Dziedzictwo malarstwa europejskiego spotyka ziomków z bloków.

Wystawa “Kochani Ludożercy”

Ja Lissitzky

BWA Sokół

Wernisaż: 6 czerwca 2025

“Przechowywacze krzywd, nadzorcy represji estetycznych, egzekutorzy norm, inżynierowie podziałów, konsultanci moralności tymczasowej, kłamczuszkowie w dobrej wierze, konserwatorzy statusu quo, rysownicy cudzych granic… KOCHANI LUDOŻERCY!”

Tytuł wystawy pochodzi z wiersza Tadeusza Różewicza List do ludożerców.

image


Ja Lissitzky zaprezentuje przekrój swojej twórczości z lat 2018-2025, w której głównym bohaterem jest człowiek – zarówno jako jednostka, jak i część zbiorowości.

Na wystawie pokazano cykle ekspresyjnych portretów oraz wielofigurowych kompozycji. Uważni obserwatorzy z pewnością dopatrzą się w nich motywów znanych z malarstwa dawnych mistrzów, które Lissitzky poprzetykał atrybutami współczesnej blokowej codzienności.

Twórczość Lissitzkiego to niezwykła mieszanka koloru, ekspresji, karykatury i intrygujących nawiązań do wielkich dzieł, które nabierają nowego, współczesnego kontekstu.

Text

Akwarele w galerii Ale Sztuka!

Do grona naszych artystów dołączył Paweł Skurpiel, artysta, który tworzy w technice akwareli.

image

Paweł Skurpiel “Dom na wzgórzu”

Więcej prac artysty: https://www.alesztuka.com/pawel_skurpel/dom_na_wzgorzu

Text

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Beatą Garanty.

Text

Sztuka jako Serce Twojego Wnętrza: Jak Dobierać Dzieła Sztuki do Twojego Domu


Sztuka może odgrywać kluczową rolę w tworzeniu harmonijnej i inspirującej przestrzeni w Twoim domu. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci dobrać odpowiednie dzieła sztuki, które będą odzwierciedlać Twoją osobowość i nadadzą wnętrzu wyjątkowy charakter.

  1. Znajdź własny styl: Zanim zaczniesz poszukiwania dzieł sztuki, warto zastanowić się nad swoim własnym stylem i preferencjami artystycznymi. Czy preferujesz abstrakcję czy realizm? Czy wolisz kolorowe kompozycje czy stonowane tonacje? Zrozumienie swojego gustu pomoże Ci skoncentrować się na poszukiwaniu dzieł, które najbardziej Cię przyciągają.
  2. Dopasuj kolorystykę: Dzieła sztuki mogą znacznie wpływać na atmosferę wnętrza poprzez dobranie odpowiednich kolorów. Jeśli chcesz stworzyć energetyczną i radosną przestrzeń, wybierz dzieła z intensywnymi, jasnymi barwami. Jeśli preferujesz spokój i elegancję, zwróć uwagę na prace w stonowanych odcieniach.
  3. Proporcje i rozmiar: Przy wyborze dzieł sztuki ważne jest uwzględnienie proporcji i rozmiaru. Duże, imponujące obrazy mogą stać się centralnym punktem pomieszczenia, podczas gdy mniejsze dzieła mogą być doskonałym uzupełnieniem galerii ściannej. Również proporcje dzieła powinny być dostosowane do wielkości i proporcji mebli oraz przestrzeni, w której się znajduje.
  4. Kontekst i tematyka: Zastanów się, jaki kontekst i tematyka będą pasować do Twojego wnętrza. Może interesują Cię krajobrazy, abstrakcje, portrety czy konkretny nurt artystyczny? Dzieła, które mają związek z Twoimi zainteresowaniami i pasjami, mogą wprowadzić dodatkowy wymiar emocjonalny do Twojej przestrzeni.
  5. Eksperymentuj i bądź kreatywny: Nie bój się eksperymentować i być kreatywnym w dobieraniu dzieł sztuki. Mieszaj różne style i techniki, twórz galerię ścianną z różnych formatów i kompozycji. To Twoja przestrzeń, w której możesz wyrazić swoją indywidualność i unikalny gust artystyczny.

Pamiętaj, że najważniejsze jest to, aby dzieła sztuki wzbogacały Twoją przestrzeń i sprawiały, że czujesz się dobrze we własnym domu. Galeria sztuki może być Twoim osobistym źródłem inspiracji i refleksji, które ożywiają i nadają życie Twojemu wnętrzu.

Zapraszamy do odwiedzenia naszej galerii, gdzie znajdziesz różnorodność dzieł sztuki, które mogą stać się sercem Twojego wnętrza!

image

Anna Maria Rusinek “Mewy”


image

Jarosław Lisicki “Lovers”


image

Jolanta Johnsson “Human 2”

Text

Greta Agneża na XIV Florenckim Biennale Sztuki Współczesnej i Designu.


Biennale Internazionale d'Arte Contemporanea e Design di Firenze powstało w 1997 roku i jest obecnie jednym z ważniejszych wydarzeń dotyczącym sztuki współczesnej we Włoszech.

Przegląd odbywa się co dwa lata i skupia twórców m. in. malarstwa, rzeźby, fotografii, biżuterii, sztuki wideo, performance.

W tym roku w do wzięcia udziału w Biennale została zaproszona współpracująca od kilku lat z galerią Ale Sztuka! artystka, Greta Agneża.


Artystka ukończyła wydział sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego, głównym tematem jej malarstwa są zwierzęta.

image

Greta Agneża


image


image

Greta Agneża “Czerwone koty”

Więcej na temat Biennale we Florencji:

Profil artystki w Galerii Ale Sztuka: https://www.alesztuka.com/greta_agneza

Text

Jarosław Lisicki zwycięzcą regionalnym międzynarodowego konkursu artystycznego Art for Change.

Jarosław Lisicki zwycięzcą regionalnym międzynarodowego konkursu artystycznego Art for Change.

image


M&C Saatchi Group i Saatchi Gallery ogłosiły sześciu regionalnych zwycięzców konkursu Art for Change. 

Celem konkursu jest zainicjowanie dialogu wokół sztuk wizualnych jako medium pozytywnych zmian globalnych i społecznych oraz promocja obiecujących artystów z całego świata.

Do konkursu zaproszono obiecujących artystów z całego świata, by zmierzyli się z zaproponowanym przez kuratorów tematem “równość”.

Spośród 2 500 zgłoszeń ze 130 krajów jury, w skład którego weszli przedstawiciele agencji kreatywnej M&C Saatchi Group oraz zaproszeni goście, wybrało zwycięzców regionalnych:

  • Australia – Clare Jaque Vasquez
  • Afryka – Samuel Nnorom
  • Ameryka – Rachel Zhang
  • Azja – Sharon Cheung 
  • Europa – Jarosław Lisicki 
  • Wielka Brytania – Felix Chesher




Jarosław Lisicki (1990 r.) urodził się w Elblągu, tworzy w duchu figuratywizmu ekspresyjnego. Zajmuje się malarstwem sztalugowym oraz rysunkiem, ukończył Akademię Sztuk Pięknych im. Matejki w Krakowie na wydziale malarstwa. Obecnie mieszka i pracuje we Wrocławiu.

Główny zwycięzca nagrody Art for Change zostanie ogłoszony 7 grudnia 2022 r.

Wystawę w Saatchi Gallery można oglądać od 8 grudnia do 6 stycznia.

Więcej informacji na temat konkursu i zwycięzców można znaleźć na stronie https://mcsaatchi.com/artforchangeprize

Text

Monotypia. Technika graficzna inna niż wszystkie.

image

Kasia Gawron, “Rybka 4”, monotypia, 23 x 21 cm


Charakterystyczną cechą grafiki warsztatowej jest powtarzalność. Artysta za pomocą prasy drukarskiej wykonuje z jednej matrycy serię bardzo podobnych do siebie odbitek. 

Monotypia należy do technik graficznych lecz w przeciwieństwie do linorytu czy akwaforty nie wymaga dostępu do specjalistycznej pracowni, użycia kwasów czy prasy drukarskiej. Aby ją wykonać wystarczy zaopatrzyć się w kilka łatwo dostępnych akcesoriów: szybę, papier, wałek, farby.

Od innych technik graficznych odróżnia ją również to, że artysta otrzymuje tylko jedną odbitkę. Właśnie ze względu na niepowtarzalność prac wykonanych techniką monotypii podważa się czasem jej przynależność do technik graficznych.

Na czym polega technika monotypii?

W jaki sposób wykonuje się monotypię? Artysta najpierw nanosi farbę na szybę, umieszcza na pomalowanej powierzchni papier i patyczkiem, bądź drugą stroną pędzla wykonuje rysunek. Otrzymuje w ten sposób negatyw, a więc wykonany rysunek, będzie na gotowej pracy pozbawiony farby. Można też nanieść rysunek od razu na szybę i na tak przygotowane podłoże nałożyć papier. Papier dociska się do szyby przy pomocy wałka.

Monotypia z pewnością nie należy do łatwych technik. Aby uzyskać pożądany efekt może on manipulować grubością papieru lub gęstością farby. Efekt jest jednak nie do końca przewidywalny i wymaga od artysty doświadczenia. 

O czym warto wiedzieć przed kupnem grafiki.

Kupując grafikę artystyczną należy pamiętać o kilku rzeczach.

Nakład oraz numer odbitki umieszcza się zazwyczaj u dołu pracy. Przykładowo, oznaczenie 2/80 mówi nam, że mamy do czyniania z odbitką numer dwa a całkowity nakład wynosi osiemdziesiąt odbitek. Należy też pamiętać o tym, że im niższy numer odbitki tym praca wyceniana jest wyżej. Dzieje się tak dlatego, ponieważ matryca na której naniesiony jest rysunek z czasem ściera się i odbitka nie jest już tak dokładna.

image

Kasia Gawron, “Rybka 2”, monotypia, 23 x 21 cm

Text

Magdalena Gryska - wystawa

image
Text

Zuzanna Mikołaczuk

W galerii Ale Sztuka! prezentujemy prace Zuzanny Mikołajczuk. Artystka tworzy nieduże monochromatyczne obrazki na płótnie, papierze lub płycie. Integralną część jej prac stanowi rama, którą artystka wykonuje samodzielnie, tak by wraz z pracą malarską lub rysunkową tworzyła jedną całość.




image

Zuzanna Mikołajczuk, “Tenio”.

Grafika oprawiona w drewnianą ramę ze szkłem do tego własnoręcznie wykonane, materiałowe passpartout.

Technika: cienkopis na papierze z recyclingu.


image

Zuzanna Mikołajczuk “Kleksy 2”

Obraz oprawiony w drewnianą, bejcowaną ramę ze szkłem.

Technika: akwarela na papierze Fabriano Rosaspina.

Więcej prac artystki: https://www.alesztuka.com/zuzanna_mikolajczuk

Text
image
Text

NU_CLEAR - wystawa Łukasza Wodyńskiego

Otwarcie + Performance

09.09.2022

godz. 18:00

Galeria Jagiellońska 1
ul. Jagiellońska 1, 85-067 Bydgoszcz,
tel. 572 902 864
www.jagiellonska1.pl


image


Jako cywilizacja docieramy do krytycznego momentu rozwoju. Tempo życia i dynamiczny wzrost populacji potęgują pielęgnację ludzkiego egocentryzmu, zmasowaną konsumpcję oraz brutalną eksploatację surowców. Przemiany szybsze niż ludzkość jest w stanie udźwignąć wytyczają ścieżkę dążącą do ściany, unicestwienia rozlanego w złocie epoki, w której nic nie jest już tym czym się wydaje a elementarne uczucia wypiera dążenie do szybkiej gratyfikacji. Degradujemy więzi międzyludzkie i więzi z otoczeniem nie bacząc na konsekwencje ani nie uzmysławiając, iż jesteśmy o krok od katastrofy.
Ekspozycja Wodyńskiego rysuje post-apokaliptyczną wizję rzeczywistości kondensując działanie na różne zmysły odbiorcy (obrazy, instalacje, dźwięki, wideo). Ukazuje świat po wielkim kataklizmie, który pozostawia reminiscencje minionego życia, jakie rozgrywało się wcześniej na planecie. Co poczuje widz wkraczający w tę post-ludzką, pustą i wyjałowioną przestrzeń?
Wystawa skomponowana na zasadzie scenografii filmowej sprowadza kumulację doznań nawiązując intensywną interakcję z odbiorcą. Zadaje bardzo ważne pytanie o świat, który odchodzi na naszych oczach.

* Podczas otwarcia artysta wykona radykalny performance.
wstęp na wydarzenie darmowy

Łukasz Wodyński - polski artysta wizualny, malarz, performer, teoretyk sztuki. Jego twórczość jest wielowarstwowa. Skupia się wokół tematu człowieka i związanego z nim głębokiego podłoża egzystencjalnego, emocjonalnego i duchowego.  Dotyka także problemów ponowoczesnego świata uzmysławiając skalę wyzwań, z jakimi przyszło mu się mierzyć.