Od dzieciństwa czułam, że sztuka jest przestrzenią wolności. Rozmowa z Emilią Maryniak
Od dzieciństwa czułam, że sztuka jest przestrzenią wolności, w której najpełniej mogę zdefiniować
moje miejsce w świecie. Borykałam się z uczuciem wewnętrznej i zewnętrznej rozłączności,
niedopasowania i samotności. Droga artystyczna była dla mnie naturalnym wyborem, który przynosił
poczucie spójności, bycia we właściwym miejscu, przekraczania własnych ograniczeń.
Czym jest dla ciebie sztuka?
Sztuka jest narzędziem komunikacji, mającym w sobie moc otwierania nowych perspektyw, które
czasem prowadzą nas do wewnętrznej przemiany.
O czym opowiada twoja sztuka?
Moja sztuka jest wyrazem pragnienia nadawania sensu chaosowi zdarzeń i przypadków. Zarówno w
relacjach z innymi, jak i wewnątrz siebie samej. Opowiada o drodze, w której jako ludzie
współodczuwamy, szukamy równowagi, pragniemy zmian i przede wszystkim, potrzebujemy
wzajemnego zrozumienia.
Która z twoich prac jest dla ciebie najważniejsza?
W pewnym sensie wszystkie moje prace tworzą całość, są wynikiem stałego procesu twórczego, w
którym jedne formy wynikają z drugich, wzajemnie się przenikając. Jeśli jednak miałabym wybrać
jedną, będzie nią projekt LAUREL, zrealizowany w 2015 roku, obejmujący fotografie, liczne prace
rysunkowe, ale też video performance, w którym po raz pierwszy angażuję własne ciało. To był
przełomowy moment w mojej twórczości, wyzwalający i definiujący na nowo moją relację ze sztuką.
Którego współczesnego artystę cenisz?
Jest ich naprawdę wielu. Szczególnie cenię twórców takich jak Jesse Jones, Cornelia Parker, Yinka
Shonibare, Mark Quinn, Joanna Rajkowska czy Janine Antoni. Inspirują mnie jednak także artyści,
których nie znajdziemy w muzealnych kolekcjach, a których miałam szczęście spotkać na różnych
etapach swojego życia. To właśnie ich determinacja, wrażliwość, refleksje i wątpliwości poruszają
artystyczne dylematy wykraczające poza oficjalny obieg. Bezcenne są dla mnie godziny wspólnych
rozmów o sztuce, o odnajdywaniu własnego procesu, o autentyczności bycia i tworzenia, nawet
wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy okoliczności nie są sprzyjające.
Jak wygląda twój proces twórczy?
Mój proces twórczy przebiega wielotorowo. Niezmiennie towarzyszą mu szkice ołówkowe i rysunki
tuszem na papierze, których powstaje najwięcej. Równolegle pracuję nad obrazami malarskimi – ten
etap szczególnie mnie angażuje. Często tworzę kilka obrazów jednocześnie, a każdy z nich jest częścią
większego projektu. Projekty rodzą się i dojrzewają w trakcie pracy, choć ich źródłem zawsze
pozostaje doświadczenie i odczuwanie zdarzeń. Dźwięki, obrazy i słowa stopniowo przekształcają się
w formy, zyskując nowe znaczenia.
Czego zazdrościsz innym artystom?
Przekraczania granic własnego komfortu i możliwości totalnego połączenia sztuki z życiem.
Co pokazałabyś komuś, kto odwiedza Polskę po raz pierwszy?
Kolor i zapach oświetlonego słońcem piasku na pustej i szerokiej plaży Morza Bałtyckiego.
Czym byś się zajmowała gdybyś nie była malarką?
Inną formą sztuki, najchętniej tańcem.